Świat wokół Anfisy zdawał się kpić z jej nadziei. Niebo miało kolor brudnej stali, a staw, nad którym
I. Konfrontacja z nieuchronnością czasu i natury Droga Anfisy wzdłuż brzegów stawu nie była jedynie spacerem
Anfisa stawiła powolne kroki wzdłuż brzegu stawu, kierując się w stronę punktu, który wyznaczyłi sobie
Wszystko zaczęło się w ósmej klasie, gdy wychowawczyni postanowiła zmienić nam miejsca w ławkach.
Wybacz mi, córeczko… — Aniu, Aniu, zaczekaj… Czekam tu od rana. W domu dziecka podano mi twój adres…
Och, Swietik, skąd masz moje kolczyki? — zapytała Ludmiła, gdy zobaczyła zdjęcia przyjaciółki.
Dziennik. 12 października. Znów wróciliśmy do tej samej wymiany zdań. Tatyana Wiktorowna zajęła swoje
– Nie chcesz podporządkować się moim zasadom? To się wynoś! – warknęła teściowa podczas wspólnej kolacji.
Minęło sześć miesięcy, odkąd teściowa przestała się odzywać. Po tak długiej ciszy wreszcie padły z jej
– To przez ciebie nie mam własnej rodziny! – wrzasnęła siostrzenica i z impetem zamknęła za sobą drzwi.