CZĘŚĆ PIERWSZA: WIADOMOŚĆ, KTÓRĄ ZOSTAWIŁA JEJ MATKA — Gdybym kiedyś odnalazła mężczyznę z tą blizną
Deszcz cicho stukał o szyby niewielkiego baru stojącego przy starej szosie. Od dawna było widać, że interes słabnie.
Ławnicy mieli za chwilę usłyszeć ostatnie słowa przed decyzją, gdy drzwi sali rozpraw otworzyły się z
Niedzielne popołudnia w barze Pod Starym Klonem w Brzezinach miały swój własny, spokojny rytm, który
Talerz spadł na podłogę i roztrzaskał się z ostrym hukiem. Jedzenie rozsunęło się po jasnych kafelkach.
Szpitalna sala pachniała tak ostro środkami dezynfekującymi, że każdy oddech drapał Annę od środka, jakby
Pałac Żarnowskich nie tylko górował nad doliną. On ją sobie podporządkowywał. Ogromny, zimny gmach stał
Burza uderzyła z taką siłą, jakby chciała rozszarpać noc na kawałki i wypłukać ostatni ślad ciszy z terenu
Marek wyciągnął Zosię z basenu i przycisnął ją do siebie tak mocno, jakby samą siłą ramion mógł zatrzymać
Ława przysięgłych miała za chwilę usłyszeć decyzję, gdy tylne drzwi sali sądowej otworzyły się z hukiem









