— Aliska, co ty wygadujesz! Każdy ma swoje miejsce.
— Jakie moje miejsce? Pracować za grosze? Żyć samotnie?
— Jesteś wolna. Możesz robić, co chcesz.
— A czego chcę? — Aliśka zamyśliła się. — Nawet nie wiem.
— Zostań tu. Odpocznij, przemyśl.
— Nie mogę być na waszej głowie!
— Jaka głowa? Miejsca jest, jedzenia też.
Aliśka pokręciła głową.
— Nie, jutro wyjeżdżam. Mam rozmowę o pracę.
— Dokąd?
— Do kawiarni, jako kelnerka.
— Nic takiego. Praca jak praca.
— Byle płacili.
Po krótkiej rozmowie Aliśka poszła spać. Ciocia położyła jej kołdrę na kanapie.
— Ciociu Galia — nagle powiedziała Aliśka — dziękuję. Lżej mi.
— Zawsze chętnie, kochanie. Dzwoń, jeśli coś.
Rano Aliśka szybko się spakowała. Ciocia zrobiła śniadanie, ale ta wypiła tylko herbatę.
— Nie chcę jeść. Martwię się.
— Daleko masz?
— Na drugi koniec miasta.
Ciocia włożyła jej kanapki do torby.
— Na drogę.
— Dzięki.
Aliśka już wychodziła, ale nagle się obejrzała.
— Po co w ogóle pani tu przyjechała? Dawno temu.
Ciocia pomyślała.
— Za mamą. Była chora, nie miał kto się nią zająć.
— I została pani?
— Tak.
— A swoje życie?
— Mama była ważniejsza.
— I nie żałowała pani?
— Żałowałam. Ale co zrobić.
Aliśka westchnęła.
— Czyli też nie żyłyście własnym życiem.
— A czyje życie jest własne, jeśli nie to, które się prowadzi?
— Nie wiem.
— Idź, bo się spóźnisz.
Aliśka pocałowała ciocię w policzek i wyszła. Galia pomyślała: oby tylko dostała pracę. Nie dla pieniędzy, lecz żeby poczuła, że jest potrzebna.
Wieczorem Aliśka zadzwoniła.
— Ciociu Galia, przyjęli mnie!
— To dobrze!
— Mogę czasem przyjeżdżać?
— Oczywiście, kochanie.
— U was jak w domu.
— To twój dom, Aliśka.
Ciocia długo siedziała, pijąc herbatę i myśląc. Czas płynie, ludzie się zmieniają. Aliśka już nie dziecko. Chciała ją chronić, ale każdy musi iść własną drogą.
Może siostrzenica miała rację — wszyscy żyją nie swoim życiem. Ciocia przyjechała za mamą i została. Aliśka pracowała nie tam, gdzie chciała, spotykała się z kimś niewłaściwym.
Ale może życie to właśnie robienie tego, co trzeba. Troska, pomoc. Nie ważne, czy wybór, czy okoliczności. Ważne, by żyć uczciwie.