W końcu musiał oddać koronę i oficjalnie zrzec się tronu.
W całym królestwie ludzie domagali się, aby władzę przejęła Zofia, która zdobyła ich serca nie tylko odwagą, lecz także sprawiedliwością i miłosierdziem.
W ten sposób ogłoszono ją nową władczynią.
Pierwszym rozkazem wydanym w dniu koronacji nie była zemsta.
Przeciwnie, Zofia zaczęła tworzyć uczciwsze państwo dla tych, których przez lata spotykała krzywda.
Antoni nigdy nie zabiegał o tytuły.
Nie chciał szlachectwa.
Nie pragnął władzy.
Nie potrzebował też sławy ani bogactwa.
Największym zaszczytem było dla niego móc stać u boku ukochanej kobiety jako wolny człowiek.
Dlatego pozostał przy Zofii.
Nie jako ktoś żyjący z rozkazu króla…
Lecz jako jej partner, towarzysz życia i równy jej pod każdym względem.
Po wielu latach, kiedy ludzie wspominali dawną historię, wszyscy powtarzali tę samą prawdę.
Księżniczka, którą niegdyś wyśmiewano, poniżano i uznawano za hańbę z powodu wyglądu, stała się jedną z najbardziej kochanych oraz szanowanych władczyń w dziejach królestwa.
Były niewolnik, któremu kiedyś nie pozwalano nawet mówić, dzięki mądrości, uczciwości i poczuciu sprawiedliwości został jednym z najbardziej cenionych i najczęściej słuchanych doradców na dworze.
Ich miłość nie była bowiem tylko opowieścią o dwojgu ludzi, którzy się odnaleźli.
Zastąpiła strach nadzieją.
Zmieniła sposób, w jaki ludzie patrzyli na siebie nawzajem.
Odmieniła los całego królestwa.
I przypomniała wszystkim prawdę, której nie wolno było zapomnieć:
Prawdziwa miłość nie tylko ratuje ludzi.
Czasem to właśnie ona stawia pierwszy krok, który potrafi zmienić cały świat.
