— Przysięgam, nie miałem pojęcia o ich planie — zaczął się tłumaczyć Daniel. — Wierzę — przerwała mu Sofia. — Ale muszę przyznać, że twoje córki potrafią zrobić wrażenie.
Daniel spojrzał na córki z udawaną surowością. — Czy możecie mi to wyjaśnić? — To była tajna misja — odparła Renata. — Ciągle unikałeś tej randki, a my nie chciałyśmy kolejnej rezygnacji. Widzimy twój smutek, tato.
Daniel usiadł ciężko na krześle. — Zapomniałem, że mam w domu trzy małe agentki. — Bardzo inteligentne agentki — poprawiła Sofia.
Lucy nadal trzymała rękę Sofii. Daniel spytał cicho: — Co ty robisz, kochanie? — Sprawdzam, czy ona jest miła. I jaki jest wynik? Pozytywny.
Daniel schował twarz w dłoniach, a Sofia szczerze się roześmiała. — To najsłodsze przesłuchanie, w jakim kiedykolwiek brałam udział.
Gdy kelner przyjął zamówienie na gorącą czekoladę i kawę, Daniel szepnął: — Przepraszam za ten chaos. One po prostu za bardzo mnie kochają. — To widać na pierwszy rzut oka — odpowiedziała Sofia.
Renata spojrzała na nich oboje. — Dlatego mamy plan. Plan na szczęście taty. — To najpiękniejszy plan, o jakim kiedykolwiek słyszałam — przyznała Sofia.
Dziewczynki naradziły się przez moment, po czym Valentina ogłosiła: — Decyzja zapadła. Lucy, pytaj. — Czy przyjdziesz jeszcze na kawę z naszym tatą? — spytała najmłodsza. — Dziewczynki! — zdenerwował się Daniel, ale Sofia patrzyła mu prosto w oczy. — Myślę… że na pewno.
Radość trojaczków wypełniła całą kawiarnię. — Udało się! Operacja zakończona sukcesem! Daniel roześmiał się tak szczerze, jak nie robił tego od lat. — Chyba właśnie przegrałem z własnymi dziećmi. — To najwspanialsza porażka, jaka mogła cię spotkać — dodała cicho Sofia.
Daniel spojrzał na nią i po raz pierwszy od bardzo dawna poczuł, że życie ma do zaoferowania coś więcej niż tylko codzienne obowiązki.