Powiedziała mi, że ma dyżur w szpitalu, ale znalazłem w jej telefonie wiadomości od nieznanego mi lekarza

Nigdy nie sądziłem, że znajdę się w takiej sytuacji — stając się tym, który wątpi w swoją partnerkę, tym, który sprawdza jej telefon lub zagłębia się w to, co powinno pozostać prywatne.

Ale wtedy wydarzyła się ta noc.

I wszystko się zmieniło.

Zaczęło się od zwykłej nocy.

Moja dziewczyna Jenna, z którą byliśmy razem od dwóch lat, kończyła późną zmianę w szpitalu.

Pracowała jako pielęgniarka i wiedziałem, że jej grafik może być długi i nieprzewidywalny.

Powiedziała mi, że jest na dyżurze, co oznaczało, że prawdopodobnie będzie musiała zająć się nagłymi przypadkami lub zostać w szpitalu, dopóki ktoś nie będzie mógł jej zastąpić.

Ufałem jej całkowicie.

Przynajmniej tak mi się wydawało.

Oboje mieliśmy długi dzień w pracy i siedziałem na kanapie w naszym mieszkaniu, przeglądając telefon, gdy przyszedł SMS od Jenny.

„Hej, mam dziś dyżur, więc spóźnię się do szpitala. Nie czekaj na mnie!”

Odpowiedziałem krótko: „Ok, bądź bezpieczna. Kocham cię!” i zająłem się swoimi sprawami.

Nie zastanawiałem się nad tym długo.

W końcu Jenna pracowała już na nocne zmiany i wiedziałem, że to część jej pracy.

Była oddana i to mi się w niej podobało.

Ale tej nocy coś było inaczej.

Coś subtelnego, może nawet nieistotnego, ale nie mogłem oprzeć się wrażeniu, że za jej słowami kryło się coś więcej.

Minęło kilka godzin i postanowiłem się zrelaksować, oglądając serial.

Próbowałem ułożyć się wygodnie na kanapie, kiedy mój telefon zawibrował powiadomieniem.

Wiadomość pochodziła z telefonu Jenny, ale kiedy ją otworzyłem, na górze nie było jej imienia — był to numer, którego nie znałem.

Na początku zamarłem.

Nie byłem przyzwyczajony do wtrącania się w jej osobistą przestrzeń.

Ale ciekawość nie dawała mi spokoju i zanim zdołałem się powstrzymać, otworzyłem korespondencję.

„Hej, doktor Coleman właśnie wpadł. Chce, żebyśmy przygotowali salę operacyjną na jutrzejszą operację” — brzmiała wiadomość.

Wpatrywałem się w ekran, zdezorientowany.

Jenna nie wspominała o żadnym doktorze Colemanie, a byłem pewien, że znam wszystkich jej kolegów.

Opowiadała mi o swojej pracy, o zmianach, ale nigdy nie słyszałam tego nazwiska.

Czytałam dalej i serce mi się ścisnęło, gdy zobaczyłam inne wiadomości od tej „dr Coleman”.

Były swobodne, niemal zalotne.

Rozmawiali o zmianach, nadchodzących operacjach i od czasu do czasu żartowali na temat wspólnego drinka po pracy lub relaksu podczas przerwy.

Na początku wydawało się to profesjonalne, ale w ich słowach było coś więcej, co sprawiało, że skręcało mi się w żołądku.

Ton ich komunikacji był nie tylko przyjazny — był zbyt intymny.

Wiadomości były kontynuowane.

„Przyniosę ci kawę, gdy zobaczymy się później” — napisał.

Kolejna wiadomość: „Nie mogę się doczekać naszej następnej wspólnej zmiany, Jenna. Cieszę się, że mamy ten sam harmonogram w tym tygodniu”.

A potem moje serce prawie stanęło, gdy zobaczyłam jego słowa:

„Przy okazji, wyglądałeś dziś niesamowicie. Myślę, że pracujesz zbyt ciężko. Powinniśmy gdzieś wyjść. Tylko we dwoje”.

To było to.

Potwierdzenie.

Mdłości w moim żołądku zmieniły się w coś ciężkiego, mrocznego.

Nie mogłem oddychać.

Moje zaufanie do Jenny rozpadło się na kawałki, gdy czytałem wiadomości, które wyraźnie odbiegały od normy.

Nie wiem, jak długo siedziałem wpatrując się w ekran, próbując zrozumieć, co widzę.

Część mnie chciała rzucić telefonem.

Druga część miała tylko nadzieję, że obudzę się z tego koszmaru.

Nie wiedziałem, jak długo to trwało.

Czy było to coś ulotnego, czy trwało to tygodniami, miesiącami?

Wiedziałem jednak, że nie mogę przymykać na to oczu.

Nie mogłam dłużej tak siedzieć.


Moje myśli zaczęły się mieszać, potrzebowałem odpowiedzi.

Założyłem kurtkę, powiedziałem sobie, że chcę tylko porozmawiać z nią w szpitalu, ale z tyłu głowy już wiedziałem — będę musiał skonfrontować ją z prawdą.

Kiedy dotarłem do szpitala, moje serce przyspieszyło.

Jarzeniówki migotały słabo, rzucając dziwne cienie na pusty korytarz.

Poszedłem w kierunku dyżurki pielęgniarek, wiedząc, że prawdopodobnie ją tam znajdę.

Byłem zły, zraniony, zdezorientowany — ale przede wszystkim bałem się tego, co powiem, gdy ją zobaczę.

Zobaczyłem ją na końcu korytarza.

Rozmawiała z koleżankami.

Kiedy mnie zauważyła, jej twarz rozjaśnił uśmiech, który tak bardzo kochałem.

Ale gdy tylko zobaczyła wyraz mojej twarzy, uśmiech zniknął.

Zdała sobie sprawę.

Zdała sobie sprawę, że wiem.

„Hej, co ty tu robisz?” — zapytała łagodnie.

Zauważyła moje napięcie, ale nie mogłem dłużej ukrywać emocji.

„Kim jest dr Coleman?” — zapytałem, mój głos był napięty jak struna.

Moje gardło ścisnęło się, gdy wypowiedziałem te słowa.

Jenna zamarła.

Krew odpłynęła jej z twarzy.

„O czym ty mówisz?

„Widziałem wiadomości, Jenna.

Widziałem wszystko — powiedziałem, pokazując jej telefon.

„Wiadomości.

Kawę.

Komplementy.

A teraz mówisz mi, że to tylko twój współpracownik?”.

Jej twarz zmieniła wyraz, od zmieszania do poczucia winy, a następnie do tego, co natychmiast rozpoznałem jako wstyd.

„Ja… mogę wyjaśnić — mamrotała.

Ale ja nie potrzebowałem wyjaśnień.

Nie teraz.

Nie zanim poznałem prawdę.

„Nie okłamuj mnie, Jenna — powiedziałem, czując, jak wzbiera we mnie gniew.

„Powiedziałaś, że jesteś na służbie.

A jednak to ty piszesz do niego zalotne SMS-y?

Ufałam ci!”

W jej oczach zalśniły łzy i podeszła do mnie.

„Proszę, pozwól mi wyjaśnić.

To nie tak, jak myślisz.

Ja tylko… starałam się być miła.

On jest moim kolegą.

Nic więcej.”

Ale widziałem niepewność w jej oczach.

Chciałem jej wierzyć.

Naprawdę chciałem.

Ale po tym, co przeczytałem, nie byłem już pewien.

„Czy tak wygląda nasz związek, Jenna?” — wyszeptałem.

„Związek, w którym nie mogę ci ufać?

Otworzyła usta, ale słowa utknęły.

Widziałem poczucie winy, żal.

Ale to nie zmieniło tego, co już się stało.

„Nie wiem, czy mogę ci znowu zaufać — powiedziałem cicho.

Odwróciłam się i odeszłam, ściskając w piersi zdradę, wiedząc, że między nami już nigdy nie będzie tak samo.

Powiedziała mi, że ma dyżur w szpitalu, ale znalazłem w jej telefonie wiadomości od nieznanego mi lekarza
OD 12 LAT MÓJ MĄŻ CO ROKU WYJEŻDŻA Z RODZINĄ NA TYGODNIOWE WAKACJE.