Dziennik. 12 października. Znowu wróciliśmy do tego samego tematu. Tatiana Wiktorowna siedziała w fotelu
— Nie chcesz podporządkować się moim zasadom? To wynoś się! — warknęła teściowa podczas wspólnej kolacji.
Minęło już sześć miesięcy, odkąd teściowa przestała się odzywać. I dopiero teraz, po tak długiej ciszy
— To przez ciebie nie mam rodziny! — wykrzyczała siostrzenica i z trzaskiem zamknęła za sobą drzwi.
Wszystko zaczęło się w ósmej klasie, gdy wychowawczyni postanowiła przesadzić nas według nowego planu.
Wybacz mi, córeczko… Ania, Aniu, zaczekaj… Czekam na ciebie od rana. W sierocińcu podano mi ten adres…
– Och, Swietka, skąd masz moje kolczyki? – zapytała Ludmiła, kiedy zobaczyła zdjęcia koleżanki.
Dziennik. 12 października. Znowu wróciliśmy do tej samej sprzeczki. Tatiana Wiktorowna rozsiadła się
Prześlij proszę HTML lub tekst artykułu, który mam przeredagować.
Minęło sześć miesięcy, odkąd teściowa nie wypowiedziała ani jednego słowa. Tego dnia jednak przerwała