Reakcja była natychmiastowa. Na licznych plażach bikini zakazano, traktując je jako jawny bunt przeciwko przyzwoitości. W 1949 roku zabroniono go na wielu kąpieliskach nad Bałtykiem, a w publicznych basenach niektórych miast podobne ograniczenia utrzymywały się aż do lat siedemdziesiątych.
Kostium potępiała również część środowisk politycznych, nazywając go oznaką kapitalistycznego zepsucia i moralnego upadku. Ówczesny papież uznał bikini za grzeszne, a kolejne państwa europejskie wprowadzały ogólnokrajowe lub lokalne zakazy jego noszenia.
Jednym z najgłośniejszych zdarzeń była historia polskiej modelki Anny Ferenc, którą w 1952 roku poproszono o opuszczenie plaży w Łebie. Powodem miał być zbyt odsłaniający kostium zaprojektowany przez Paulinę Stawską.
Prawda o słynnym zdjęciu
Jedna czarno-biała fotografia stała się symbolem całego sporu o to, czy kobieta może pojawić się publicznie w bikini. Zdjęcie miało pochodzić z polskiego wybrzeża.
Widać na nim młodą kobietę w dwuczęściowym stroju oraz stojącego obok mężczyznę w białym mundurze. W mediach społecznościowych przez lata powtarzano, że fotografię wykonano w 1957 roku w Sopocie, a mundurowy wypisywał kobiecie mandat wyłącznie za bikini.
W 2023 roku obraz ponownie zdobył ogromną popularność na jednym z internetowych forów. Podpis głosił: „Policjant karze kobietę mandatem za noszenie bikini, 1957 rok”. Wpis zebrał dziesiątki tysięcy reakcji i tysiące komentarzy.
Czy opowieść była prawdziwa?
Samo zdjęcie nie nosi śladów cyfrowej manipulacji, lecz jego historia nadal pozostaje tajemnicą. Nie ma jednoznacznego dowodu, że kobieta została ukarana właśnie za strój. Część badaczy podejrzewa, że scena mogła być zainscenizowana z udziałem modelki i aktora. Inni sądzą, że mundurowy interweniował z zupełnie innego powodu.
Mimo niepewności fotografia wywołała ogromny oddźwięk. Dyrektor Państwowego Archiwum w Gdańsku, Jan Brzeziński, potwierdził w korespondencji z portalem weryfikującym fakty, że w tamtym okresie rzeczywiście obowiązywały przepisy dotyczące strojów kąpielowych. Nie potrafił jednak potwierdzić historii przedstawionej na zdjęciu.
Jak wyjaśniał, ustawa z 1932 roku zabraniała „kąpieli w miejscach publicznych w całkowitej nagości oraz w strojach uznanych za nieobyczajne”. Przepis formalnie obowiązywał jeszcze wiele dziesięcioleci, chociaż stosowano go wybiórczo i zależnie od miejsca.
Być może nigdy nie poznamy całej prawdy o tym kadrze. Dobrze oddaje on jednak napięcie epoki, w której bikini nie tylko przyciągało spojrzenia, lecz mogło też sprowadzić na kobietę kłopoty.
Wpływ kina
Bikini naprawdę weszło do powszechnej mody dopiero w latach sześćdziesiątych. Zmiany obyczajowe otworzyły drogę odważniejszym projektom, ale opinia publiczna nadal pozostawała podzielona. W bardziej konserwatywnych środowiskach maleńki dwuczęściowy kostium budził sprzeciw i lęk przed utratą dawnych zasad.
Dobrym przykładem był Kodeks Produkcji Filmowej, wprowadzony w 1934 roku. Pozwalał on aktorkom występować w strojach dwuczęściowych, ale stanowczo zakazywał pokazywania pępka. Katolicka Krajowa Liga Obyczajności apelowała do twórców filmowych, by całkowicie usunęli bikini z ekranu.
Pojawienie się gwiazd takich jak Maria Nowicka, Urszula Anderska i Brygida Bartosz zmieniło sposób myślenia o kobiecym pięknie i pewności siebie. Aktorki nie tylko zakładały stroje kąpielowe. Z czasem same zaczęły być z nimi utożsamiane.
Dziewczyna w bikini
Prawdopodobnie żadna aktorka nie zrobiła dla światowej popularności bikini tyle, co Brygida Bartosz. Liczył się nie tylko fakt, że je nosiła, lecz także sposób, w jaki pojawiała się w nim przed kamerą.
W przełomowym filmie „Dziewczyna w bikini” kostium nie był zwykłym elementem garderoby. Stał się częścią opowieści i wyrazem nowej kobiecej swobody. Bezramiączkowy model w romby, wyglądający tak, jakby mógł zsunąć się przy każdym ruchu, znalazł się w samym centrum obrazu.
Z wysoko upiętymi włosami i beztroskim spojrzeniem Brygida nie tylko grała. Przepisywała zasady tego, jak wolno pokazywać kobietę na ekranie.
Film próbował przedstawić ją jako część nadmorskiego krajobrazu, zgodną z wodą, słońcem i wiatrem. Trudno jednak nie zauważyć, że kamera była przede wszystkim zafascynowana jej ciałem. Aktorka przypominała klasyczną modelkę z plakatu, lecz nie była wyłącznie ozdobą. To ona jako pierwsza uczyniła bikini osią głównej roli i nadała mu znaczenie w przebiegu fabuły.
Brygida Bartosz nie była pierwszą kobietą, która założyła dwuczęściowy kostium. Jako jedna z pierwszych zmieniła go jednak w kulturową ikonę za sprawą filmu, który przyniósł jej międzynarodową sławę.
Równie wielkie wrażenie wywołał biały kostium Urszuli Anderskiej w filmie „Doktor N.” z 1962 roku. Scena łączyła zmysłowość, siłę i filmową pewność siebie w sposób, jakiego publiczność wcześniej nie widziała.
Gdy bohaterka wynurzała się z morza z nożem przytwierdzonym do biodra, nie tylko skupiała na sobie uwagę. Była silna, opanowana i niezapomniana. Ten obraz uczynił ją najsłynniejszą ekranową partnerką agenta i umocnił bikini jako symbol odważnej kobiecości w kulturze popularnej.
